Zarezerwowany
Tak, w końcu wystawiam na sprzedaż mojego Miyagiego, z którym nie umiem się dogadać. Lepiej, żeby znalazł inny dom ;)
Do nowego właściciela pojedzie w takim stanie i z taki "ekwipunkiem":
+ jego oryginalny, czarny stojak (którego zapomniałam tu postawić) i oryginalne pudełko, bez wewnętrznej "wkładki".
Miyagi ma obluzowane ramię (od nowości, wada tego modelu), ale uszczelniłam je i już nie wypada. Siedział praktycznie cały czas na półce, wyjęłam go parę razy na zdjęcia, co było tu widać. Ma białego fur wiga i fioletowe oczy Pullip Adsiltii.
Jeśli chodzi o ubrania, to:
Jego buty zostały z tyłu przecięte, żeby nie złamać mu kostek przy zdejmowaniu
Ozdoba na ramię ma jeden zerwany pasek, co można łatwo naprawić.
Cena za to wszystko to 280 zł + przesyłka. Nie chciałabym rozdzielać go na części, tylko sprzedać wszystko jak widać.
Kontakt: alamark2@interia.pl
Do zobaczenia!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miyagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miyagi. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 sierpnia 2012
poniedziałek, 9 lipca 2012
Jesteśmy...
Podobno we Włoszech ;p. Jak na razie (2 dni) zarejestrowałam wyjątkowo wysoką temperaturę i ładne widoki. Nie zarejestrowałam niestety nadmiernej chęci na robienie zdjęć. Co nie zmienia faktu, że cośtam mamy. Jeszcze dwa tygodnie, więc nic straconego. Mam zawrotną ilość zdjęć, całe 3 ;p Ale najpierw
Ogłoszenie:
Sprzedaję Miyagiego. Definitywnie. On jest ładny, podoba mi się, wszystko ok, ale... to nie to. On sobie jest i tyle. Nie mam ochoty nic z nim robić. Na razie go nie wystawiam ze zdjęciami, informacjami, ceną itd, bo nie ma mnie w domu i nie odbiorę przelewu, ani go nie wyślę. Tak czy inaczej - jest do wzięcia. Jakby co, mail: alamark2@interia.pl
A teraz zdjęcia^^
Co Fleur robiła w czasie jazdy? Spała. U mnie na bluzie ^^Biedna Yuki siedziała zamknięta w walizce.
Dziewczyny siedziały wieczorem nad basenem i oglądały gwiazdy. Faktycznie, bardzo ładnie, niezbyt gorąco, ale...
Pojawiły się komary i wielkie drapanie. U fotografa też -.-
Pewne niektórzy widzieli już te zdjęcia na facebookach Fleur i Miyuki ^^. Tak, założyłam lalkom facebooki. A mówiłam, że tego nie zrobię. Cóż, kobieta zmienną jest ;)
Do zobaczenia!
Ogłoszenie:
Sprzedaję Miyagiego. Definitywnie. On jest ładny, podoba mi się, wszystko ok, ale... to nie to. On sobie jest i tyle. Nie mam ochoty nic z nim robić. Na razie go nie wystawiam ze zdjęciami, informacjami, ceną itd, bo nie ma mnie w domu i nie odbiorę przelewu, ani go nie wyślę. Tak czy inaczej - jest do wzięcia. Jakby co, mail: alamark2@interia.pl
A teraz zdjęcia^^
Co Fleur robiła w czasie jazdy? Spała. U mnie na bluzie ^^Biedna Yuki siedziała zamknięta w walizce.
Dziewczyny siedziały wieczorem nad basenem i oglądały gwiazdy. Faktycznie, bardzo ładnie, niezbyt gorąco, ale...
Pojawiły się komary i wielkie drapanie. U fotografa też -.-
Pewne niektórzy widzieli już te zdjęcia na facebookach Fleur i Miyuki ^^. Tak, założyłam lalkom facebooki. A mówiłam, że tego nie zrobię. Cóż, kobieta zmienną jest ;)
Do zobaczenia!
piątek, 1 czerwca 2012
Dzień dziecka
Cześć!
Dzisiaj mamy pierwszy czerwca, dzień, w którym nawet ci, którzy na co dzień nie chcą tak o sobie mówić, czują się dziećmi ;) Do wszystkich życzeń dołączamy się ja i moja ekipa!
Za wszystkie dzieci! Te większe i te mniejsze!
Mam Wam jeszcze dużo do pokazania, trochę lalek (ale nie wielkogłowych) do mnie przybyło. A ja nie mam czasu! Po wystawieniu ocen obiecuję, zbiorę się wreszcie i wszystkie pokażę. Teraz wracam do czytania swoich prezentów na dzień dziecka ^^.
Do zobaczenia!
Dzisiaj mamy pierwszy czerwca, dzień, w którym nawet ci, którzy na co dzień nie chcą tak o sobie mówić, czują się dziećmi ;) Do wszystkich życzeń dołączamy się ja i moja ekipa!
Za wszystkie dzieci! Te większe i te mniejsze!
Mam Wam jeszcze dużo do pokazania, trochę lalek (ale nie wielkogłowych) do mnie przybyło. A ja nie mam czasu! Po wystawieniu ocen obiecuję, zbiorę się wreszcie i wszystkie pokażę. Teraz wracam do czytania swoich prezentów na dzień dziecka ^^.
Do zobaczenia!
niedziela, 20 maja 2012
Nigdy nie wiadomo...
Co może kryć się przed własnym domem! Skąd takie stwierdzenie? Przed chwilą naszła mnie ochota na zrobienie bardziej "miejskiego" zdjęcia, zamiast trawy i kwiatów. Wzięłam Fleur i Miyagiego, i... wyszłam przed dom. Co się okazało? Szara kostka brukowa jest świetnym tłem dla tej dwójki - pasuje dużo bardziej niż ogród. Widocznie ta para jest stworzona do bardziej miejskiego życia ;)
Enjoy!
The end ;)
Do zobaczenia! ^^
Enjoy!
The end ;)
Do zobaczenia! ^^
sobota, 19 maja 2012
Mała zmiana cz.2
Cześć!
Dzisiaj czas na kolejną część zmian, tym razem są to zdjęcia ;). Czyli: Co się tam u nas dzieje?
Miyuki: Cześć wszystkim! Wiecie, że nastąpiły u nas małe zmiany. Moje nowe obitsu na przykład.
Miyuki: Mogę przybierać różne pozy. I takie...
Miyuki: I różne dziwniejsze.
Miyuki: I wreszcie Ala przykleiła mi wiga. Nie spada mi przy pierwszej lepszej okazji. Jestem bardzo zadowolona, tylko mało które ubrania teraz na mnie pasują, są za wąskie.
Miyuki: Za to Miyagi jest mniej zadowolony.
Miyagi: Dajcie wy mi święty spokój. Mam mopa na głowie!
Ja: Przestań narzekać, wstań i się pokaż.
Miyagi: O tak to wygląda. Jakbym rozpruł poduszkę i sobie wysypał pierze.
Ja: Spokojnie, nie jest tak źle.
Miyagi: Właściwe, to może nie takie złe rozwiązanie? Artystyczny nieład, nawet do mnie pasuje.
Miyuki: Dla mnie wyglądasz słodko w takiej fryzurze. Masz włosy jak futerko kota.
Miyagi: ŻE PRZEPRASZAM JAK CO?!
Miyuki: No kot. Takie zwierzę.
Miyagi: (Do mnie) Słyszałaś ją? Odwołuję to, co mówiłem przed chwilą. Znajdź mi jednak nowego wiga. Jak kot... Ale porównanie.
Jak mówiłam ostatnio, nie jestem do końca przekonana do wiga Miyagiego. I jak widać, nie tylko ja ;). Na razie nie mam środków na nowego wiga, więc Miyagi zostanie z "kotem" na głowie.
Czy jest jaki spray/whatever, czym mogłabym spryskać wiga Miyuki, żeby się tak nie plątał, nie kręcił i nie robił innych dziwnych rzeczy? Bo słyszałam coś o odżywkach, jakichś sprayach do peruk( czy jakkolwiek to wytłumaczy), ale nie wiem, gdzie dorwać coś takiego.
Do zobaczenia!
Dzisiaj czas na kolejną część zmian, tym razem są to zdjęcia ;). Czyli: Co się tam u nas dzieje?
Miyuki: Cześć wszystkim! Wiecie, że nastąpiły u nas małe zmiany. Moje nowe obitsu na przykład.
Miyuki: Mogę przybierać różne pozy. I takie...
Miyuki: I różne dziwniejsze.
Miyuki: I wreszcie Ala przykleiła mi wiga. Nie spada mi przy pierwszej lepszej okazji. Jestem bardzo zadowolona, tylko mało które ubrania teraz na mnie pasują, są za wąskie.
Miyuki: Za to Miyagi jest mniej zadowolony.
Miyagi: Dajcie wy mi święty spokój. Mam mopa na głowie!
Ja: Przestań narzekać, wstań i się pokaż.
Miyagi: O tak to wygląda. Jakbym rozpruł poduszkę i sobie wysypał pierze.
Ja: Spokojnie, nie jest tak źle.
Miyagi: Właściwe, to może nie takie złe rozwiązanie? Artystyczny nieład, nawet do mnie pasuje.
Miyuki: Dla mnie wyglądasz słodko w takiej fryzurze. Masz włosy jak futerko kota.
Miyagi: ŻE PRZEPRASZAM JAK CO?!
Miyuki: No kot. Takie zwierzę.
Miyagi: (Do mnie) Słyszałaś ją? Odwołuję to, co mówiłem przed chwilą. Znajdź mi jednak nowego wiga. Jak kot... Ale porównanie.
Jak mówiłam ostatnio, nie jestem do końca przekonana do wiga Miyagiego. I jak widać, nie tylko ja ;). Na razie nie mam środków na nowego wiga, więc Miyagi zostanie z "kotem" na głowie.
Czy jest jaki spray/whatever, czym mogłabym spryskać wiga Miyuki, żeby się tak nie plątał, nie kręcił i nie robił innych dziwnych rzeczy? Bo słyszałam coś o odżywkach, jakichś sprayach do peruk( czy jakkolwiek to wytłumaczy), ale nie wiem, gdzie dorwać coś takiego.
Do zobaczenia!
poniedziałek, 14 maja 2012
Udało się!
Chciałam tylko zakomunikować, że dzisiaj przyszło obitsu, i <fanfary> udało mi się je założyć :D Miyuki ma wreszcie normalne i bardziej... kobiecie ciałko. Generalnie, poszło łatwo. Mama pomogła mi w ucięciu neck pega. Twarde to paskudztwo jak nie wiem! Ale wszystko ok, głowa jej się nie gibie. Tylko dziwi mnie, że ciałko w części piersiowo-szyjnej (czy jakkolwiek to określić) jest strasznie luźne. Kiedy ustawiam lalkę, to jest w dobrej pozycji, a za chwilę opada. U Fleur tak nie jest, nie wiem, czego to może być wina. Co prawda, to jest nawet znośne. Chociaż w porównaniu do typu 3 to nawet najluźniejsze obitsu byłoby genialne. Poza tym, przykleiłam Yuki wiga, bo miałam już dosyć ciągłego spadania. I chyba trochę skrócę jej fryzurę, bo końcówki wiga straszliwie się plączą, kiedy na nich siada, a te pasma, które skróciłam i nie szorują po ziemi są w lepszym stanie. Razem z ciałkiem przyszły też czerwone trampki dla Fleur- trzecia para butów moich dziewczyn ^^. A Miyagi dalej chodzi boso. Oj ^^" Mam mu zamówić te buty, ale "zbieram się" do tego jak sójka za morze ;).
Przepraszam za brak zdjęć, ale dzisiaj i tak by nie wyszły, bo jest ciemno. Pojawią się, jak dobrze pójdzie w czwartek/piątek, jak pójdzie gorzej, to w weekend.
Do zobaczenia!
EDIT:
Dzisiaj przyszedł również biały fur wig dla Miyagiego. Bałam się otwierać paczkę, po ostatnich doświadczeniach innych blogowiczek. Ale na szczęście - nie jest źle. Nie ma specjalnie łysych miejsc, jest miękki, dobrze zszyty. Futro co prawda strasznie z niego wyłazi, ale coś za coś ;). Wygląda całkiem, całkiem na głowie Miyagiego. Nie jestem jednak przekonana co do tej stylizacji. Może jak się przyzwyczaję, to zmienię zdanie.
Przepraszam za brak zdjęć, ale dzisiaj i tak by nie wyszły, bo jest ciemno. Pojawią się, jak dobrze pójdzie w czwartek/piątek, jak pójdzie gorzej, to w weekend.
Do zobaczenia!
EDIT:
Dzisiaj przyszedł również biały fur wig dla Miyagiego. Bałam się otwierać paczkę, po ostatnich doświadczeniach innych blogowiczek. Ale na szczęście - nie jest źle. Nie ma specjalnie łysych miejsc, jest miękki, dobrze zszyty. Futro co prawda strasznie z niego wyłazi, ale coś za coś ;). Wygląda całkiem, całkiem na głowie Miyagiego. Nie jestem jednak przekonana co do tej stylizacji. Może jak się przyzwyczaję, to zmienię zdanie.
czwartek, 10 maja 2012
Mała zmiana
Cześć!
Wpadam (a właściwie wpadamy z Miyagim) tylko na chwilę, żeby pochwalić się nowymi oczami.
Uważam, że teraz wygląda dużo lepiej. Tamte oczy jakoś odbierały mu cały urok.
Miyagi: A może tak byś powiedziała, komu zwinęłaś te oczy, co?
Ja: Dobrze, dobrze, już mówię.
Tak więc, są to chipy Pullip Adslitlii, a dokładniej Kimiko. Miyagi i Kim zamienili się oczami, ona nosi teraz metaliczno fioletowe soczewki. I, co mnie zdziwiło, u niej wyglądają dobrze. Przy okazji powiem, że chipy Taeyanga są za duże na Pullipa, a chipy Pullipa na Taeynga pasują. Ja tego nie wiedziałam, przynajmniej do czasu tej zamiany. Ale oczka zawsze można zmniejszyć. Wszystko się udało, jak widać, i oboje cieszą się nowym spojrzeniem :)
Oto i oni po zamianie ^^.
Jak teraz patrzę, to Miyagi ciągle chodzi w tym samym. I butów nie ma do tej pory. Muszę w końcu zadbać o jego garderobę!
Do zobaczenia!
Wpadam (a właściwie wpadamy z Miyagim) tylko na chwilę, żeby pochwalić się nowymi oczami.
Uważam, że teraz wygląda dużo lepiej. Tamte oczy jakoś odbierały mu cały urok.
Miyagi: A może tak byś powiedziała, komu zwinęłaś te oczy, co?
Ja: Dobrze, dobrze, już mówię.
Tak więc, są to chipy Pullip Adslitlii, a dokładniej Kimiko. Miyagi i Kim zamienili się oczami, ona nosi teraz metaliczno fioletowe soczewki. I, co mnie zdziwiło, u niej wyglądają dobrze. Przy okazji powiem, że chipy Taeyanga są za duże na Pullipa, a chipy Pullipa na Taeynga pasują. Ja tego nie wiedziałam, przynajmniej do czasu tej zamiany. Ale oczka zawsze można zmniejszyć. Wszystko się udało, jak widać, i oboje cieszą się nowym spojrzeniem :)
![]() |
| Zdjęcie z flashem i moją ręką w tle podtrzymującą obie lalki ^^" |
Oto i oni po zamianie ^^.
Jak teraz patrzę, to Miyagi ciągle chodzi w tym samym. I butów nie ma do tej pory. Muszę w końcu zadbać o jego garderobę!
Do zobaczenia!
czwartek, 3 maja 2012
Bliskie spotkanie trzeciego stopnia
Hej! :3
Jestem tutaj znowu, po moim długoweekendowym lenieniu się. Nigdzie nie wyjechałam, siedziałam w domu cały czas i nic nie uszyłam, zdjęcia robiłam dwa razy. Ale cośtam się w lalkach ruszyło. A dzisiaj? Dzisiaj Fleur przeżyła spotkanie trzeciego stopnia z pewnymi osobnikami
Małe, kudłate (no, może nie w tym przypadku ;) ) stworzonka, które rozpanoszyły się po domu. A Fleur, jako naczelny detektyw, w wyniku chłodnej kalkulacji...
F: O matko, jakie wy jesteście SŁODKIEE! *.*Takie malutkie, śliczne!
J: Fleur, to miała być CHŁODNA KALKULACJA, a nie "rozpływam się jak masło" -.-
Dobra, rozpływając się jak masło, Fleur stwierdziła, że ci mali goście to chomiki. Homhomy (nie wiem, czy to poprawna nazwa, jak tak zapamiętałam) dokładniej. Pewnie część z Was je pamięta. To była moja ulubiona bajka w dzieciństwie (wiem, że to anime, ale przyzwyczajenie). Te maluchy były sprzedawane z lodami, ja z koleżanką chodziłyśmy na lody prawie bez przerwy, tylko po to, żeby zdobyć chomiki. Można było je dostać tylko w jednym miejscu, przynajmniej wtedy. Kiedyś miałam ich więcej, teraz nie wiem, co się z nimi stało.
F: Jesteś taka malutka. Czemu chodzisz w prześcieradle? I to żółtym?
Milusia (tak sie nazywało to małe w polskiej wersji): Ookwee!
F: Mogę je zatrzymać? Prooooszę
Wieści z lalkowego frontu:
Po pierwsze, Miyuki i Fleur mają pomalowane paznokcie Fleur na miętowozielono, Miyuki na granatowo. Nie wiem, jak Wy to robicie, ale ja męczyłam się z wykałaczką i nadal nie wyszło tak, jakbym chciała. Po drugie: Jadą do mnie dwie paczki, jedna z wigiem dla Miyagiego, druga z czerwonymi trampkami i obitsu dla Miyuki :D Wreszcie będzie miała normalne ciało. Uff. Po trzecie, Miyagi chyba dostanie nowe chipy, chociaż to nie jest pewne, bo nie zależy tylko ode mnie. Tak więc, duże zmiany nas czekają.
Do zobaczenia!
Jestem tutaj znowu, po moim długoweekendowym lenieniu się. Nigdzie nie wyjechałam, siedziałam w domu cały czas i nic nie uszyłam, zdjęcia robiłam dwa razy. Ale cośtam się w lalkach ruszyło. A dzisiaj? Dzisiaj Fleur przeżyła spotkanie trzeciego stopnia z pewnymi osobnikami
Małe, kudłate (no, może nie w tym przypadku ;) ) stworzonka, które rozpanoszyły się po domu. A Fleur, jako naczelny detektyw, w wyniku chłodnej kalkulacji...
J: Fleur, to miała być CHŁODNA KALKULACJA, a nie "rozpływam się jak masło" -.-
Dobra, rozpływając się jak masło, Fleur stwierdziła, że ci mali goście to chomiki. Homhomy (nie wiem, czy to poprawna nazwa, jak tak zapamiętałam) dokładniej. Pewnie część z Was je pamięta. To była moja ulubiona bajka w dzieciństwie (wiem, że to anime, ale przyzwyczajenie). Te maluchy były sprzedawane z lodami, ja z koleżanką chodziłyśmy na lody prawie bez przerwy, tylko po to, żeby zdobyć chomiki. Można było je dostać tylko w jednym miejscu, przynajmniej wtedy. Kiedyś miałam ich więcej, teraz nie wiem, co się z nimi stało.
F: Jesteś taka malutka. Czemu chodzisz w prześcieradle? I to żółtym?
Milusia (tak sie nazywało to małe w polskiej wersji): Ookwee!
F: Mogę je zatrzymać? Prooooszę
Wieści z lalkowego frontu:
Po pierwsze, Miyuki i Fleur mają pomalowane paznokcie Fleur na miętowozielono, Miyuki na granatowo. Nie wiem, jak Wy to robicie, ale ja męczyłam się z wykałaczką i nadal nie wyszło tak, jakbym chciała. Po drugie: Jadą do mnie dwie paczki, jedna z wigiem dla Miyagiego, druga z czerwonymi trampkami i obitsu dla Miyuki :D Wreszcie będzie miała normalne ciało. Uff. Po trzecie, Miyagi chyba dostanie nowe chipy, chociaż to nie jest pewne, bo nie zależy tylko ode mnie. Tak więc, duże zmiany nas czekają.
Do zobaczenia!
niedziela, 15 kwietnia 2012
Nauka
No witam, witam.
Jaki temat dzisiaj czeka na nas w Pullip A Day? Nauka. Cóż, temat ten jest podyktowany tym, że jutro wracam do szkoły i ta oto "przyjemna" czynność zajęła mi skutecznie cały dzień. Taak, nie ma to jak sprawdzian z chemii pierwszego dnia po feriach. Miło. Ale trudno. A co dziś robiły moje lalki (bo to o nich w sumie powinnam napisać)? A no to to samo co ja. Tylko chyba z innym skutkiem ;)
Do zobaczenia! ^^
Jaki temat dzisiaj czeka na nas w Pullip A Day? Nauka. Cóż, temat ten jest podyktowany tym, że jutro wracam do szkoły i ta oto "przyjemna" czynność zajęła mi skutecznie cały dzień. Taak, nie ma to jak sprawdzian z chemii pierwszego dnia po feriach. Miło. Ale trudno. A co dziś robiły moje lalki (bo to o nich w sumie powinnam napisać)? A no to to samo co ja. Tylko chyba z innym skutkiem ;)
Do zobaczenia! ^^
sobota, 14 kwietnia 2012
Wygodnie
Hej! :3
Wracam po niezbyt długiej przerwie, lekko wypompowana z sił ;p. Wracam z moim Pullip A Day, do którego powoli znowu się przyzwyczajam. Aż dziwne, jak 4 dni mogą człowieka odzwyczaić od czegoś takiego. I przepraszam, że w przeddzień mojego wyjazdu nie pojawił się post, po prostu miałam mocno zabiegany dzień, potem zajęłam się pakowaniem, i na napisanie czegokolwiek zwyczajnie nie starczyło mi czasu. Takie życie ;)
Dzisiejsze zdjęcie zostało zrobione parę minut temu, przy kompletnie sztucznym świetle. Aż się dziwię, że wyszło. Ale jednak. Dzisiejszy temat to "wygodnie". Luźne, wielkie swetry, "piżamowate" spodnie, miękkie poduszki i ogólny luz. Ubraniowo na pewno, ale czy atmosfera również jest tak "luźna"?
Głupio mi, że w czasie przerwy świątecznej nie uszyłam nic oprócz skromnej wyprawki dla Miyagiego. Cóż, będę musiała to nadrobić w czasie testów gimnazjalnych.
Tak poza tym, to od poniedziałku idę do szkoły i zastanawiam się, jak pogodzę to z Pullip A Day. Czas pokaże. A na razie...
Do zobaczenia jutro! ^^
Wracam po niezbyt długiej przerwie, lekko wypompowana z sił ;p. Wracam z moim Pullip A Day, do którego powoli znowu się przyzwyczajam. Aż dziwne, jak 4 dni mogą człowieka odzwyczaić od czegoś takiego. I przepraszam, że w przeddzień mojego wyjazdu nie pojawił się post, po prostu miałam mocno zabiegany dzień, potem zajęłam się pakowaniem, i na napisanie czegokolwiek zwyczajnie nie starczyło mi czasu. Takie życie ;)
Dzisiejsze zdjęcie zostało zrobione parę minut temu, przy kompletnie sztucznym świetle. Aż się dziwię, że wyszło. Ale jednak. Dzisiejszy temat to "wygodnie". Luźne, wielkie swetry, "piżamowate" spodnie, miękkie poduszki i ogólny luz. Ubraniowo na pewno, ale czy atmosfera również jest tak "luźna"?
Głupio mi, że w czasie przerwy świątecznej nie uszyłam nic oprócz skromnej wyprawki dla Miyagiego. Cóż, będę musiała to nadrobić w czasie testów gimnazjalnych.
Tak poza tym, to od poniedziałku idę do szkoły i zastanawiam się, jak pogodzę to z Pullip A Day. Czas pokaże. A na razie...
Do zobaczenia jutro! ^^
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Książki
Witajcie! :3
Jak co dzień, mamy kolejną odsłonę Pullip A Day, już dziewiątą :). Temat na dzisiaj to: książki
Muszę powiedzieć, że z tego zdjęcia, ogólnie z dzisiejszych, jestem szczególnie zadowolona, bo po pierwsze, wyszły świetnie (moim zdaniem oczywiście ^^), udało mi się uzyskać dokładnie taki efekt, jaki chciałam. A po drugie, łączy to moje zainteresowania - książki, lalki i fotografię. Tak więc dzisiejsze Pullip A Day uważam za wyjątkowo udane.
I przepraszam, że jeszcze nie wstawiłam zdjęć z przywitania Miyagiego, ale zwyczajnie mi się nie chciało ;< Obiecuję, że w końcu je wstawię (kiedyś ^^").
Do zobaczenia jutro!
Jak co dzień, mamy kolejną odsłonę Pullip A Day, już dziewiątą :). Temat na dzisiaj to: książki
Muszę powiedzieć, że z tego zdjęcia, ogólnie z dzisiejszych, jestem szczególnie zadowolona, bo po pierwsze, wyszły świetnie (moim zdaniem oczywiście ^^), udało mi się uzyskać dokładnie taki efekt, jaki chciałam. A po drugie, łączy to moje zainteresowania - książki, lalki i fotografię. Tak więc dzisiejsze Pullip A Day uważam za wyjątkowo udane.
I przepraszam, że jeszcze nie wstawiłam zdjęć z przywitania Miyagiego, ale zwyczajnie mi się nie chciało ;< Obiecuję, że w końcu je wstawię (kiedyś ^^").
Do zobaczenia jutro!
niedziela, 8 kwietnia 2012
Wielkanoc
He-ej!
Dziś Pullip A Day jest specjalne ponieważ pojawia się nowy członek mojej ekipy, długo wyczekiwany...
Miyagi! Tak, to brat Miyuki, który do "długiej nieobecności" wrócił z Francji ;)
Oczywiście pojawi się dłuższa relacja z jego przybycia, ale później. Na razie, jest jego zdjęcie na kurczaku ;)
Tak poza tym, to była (właściwie, w chwili publikacji tego posta jeszcze jest) u mnie Karolina z Kimiko i pożyczyła mi aparat (dzięęękiiii ^^). Zrobiłyśmy duużo zdjęć, m.in powyższe, zdjęcia do podstrony "Moja Ekipa" i pseudo-zombi sesję, przy której o mało co nie umarłyśmy ze śmiechu xD. I, mam parę zdjęć z cyklu "Behind the Scenes", które zaraz pokażę
Ja robię zdjęcia, a Karolina bawi się Fleur. Biedna lalka ;<
Nasze "studio fotograficzne". Bałagan na całego ;)
Do zobaczenia! (może jeszcze dzisiaj ;) )
P.S. Ta piosenka cały dzień chodzi mi po głowie
Dziś Pullip A Day jest specjalne ponieważ pojawia się nowy członek mojej ekipy, długo wyczekiwany...
Miyagi! Tak, to brat Miyuki, który do "długiej nieobecności" wrócił z Francji ;)
Oczywiście pojawi się dłuższa relacja z jego przybycia, ale później. Na razie, jest jego zdjęcie na kurczaku ;)
Tak poza tym, to była (właściwie, w chwili publikacji tego posta jeszcze jest) u mnie Karolina z Kimiko i pożyczyła mi aparat (dzięęękiiii ^^). Zrobiłyśmy duużo zdjęć, m.in powyższe, zdjęcia do podstrony "Moja Ekipa" i pseudo-zombi sesję, przy której o mało co nie umarłyśmy ze śmiechu xD. I, mam parę zdjęć z cyklu "Behind the Scenes", które zaraz pokażę
Ja robię zdjęcia, a Karolina bawi się Fleur. Biedna lalka ;<
Nasze "studio fotograficzne". Bałagan na całego ;)
Do zobaczenia! (może jeszcze dzisiaj ;) )
Etykiety:
aparat,
Behind the Scenes,
Fleur,
Miyagi,
Miyuki,
Pullip,
Pullip A Day,
zdjęcia
sobota, 3 marca 2012
Biografie
Czeeeść! ^.^
Powyższe zdjęcie przedstawia moje dwie panny, które od kilku dni mają chillout totalny. Dlaczego? Bo jestem chora i nawet ich nie ściągam z półki -.- Żadnych zdjęć, nawet szyć nie mam jak. Sprawa ogólnie beznadziejna. Dzisiaj wylazłam z łóżka, żeby zrobić zdjęcia na konkurs u Gabby. Cośtam wyszło, ale mogłoby być dużo lepiej. Wszystko przez to choróbsko, aparatu nie mogę nawet utrzymać dobrze, bo albo mi z nosa leci, albo kicham, albo czortwieco. Tfu, niech ognie piekielne pochłoną tego, kto na mnie ściągnął to kichająco-kaszlące świństwo.
No, kończę z tym marudzeniem, bo zaraz stąd wszyscy zwieją. A ja nie chciałam dzisiaj mówić o chorobach, tylko o biografiach. Biografiach moich lalek, dokładniej mówiąc. Jedną z nich, historię Fleur, wysyłam na w.w. konkurs. Obie zostały napisane wcześniej, niedługo po dotarciu każdej z lalek. Miyuki ma trochę dłuższą historię, bo w zasadzie opisuje ona dwie osoby - ją i Miyagiego. Który swoją własną historię otrzyma, kiedy się pojawi. Na razie pojawią się tu biografie dziewczyn. Zapraszam!
To wszystko na dzisiaj, idę chorować dalej.
Do zobaczenia!
Powyższe zdjęcie przedstawia moje dwie panny, które od kilku dni mają chillout totalny. Dlaczego? Bo jestem chora i nawet ich nie ściągam z półki -.- Żadnych zdjęć, nawet szyć nie mam jak. Sprawa ogólnie beznadziejna. Dzisiaj wylazłam z łóżka, żeby zrobić zdjęcia na konkurs u Gabby. Cośtam wyszło, ale mogłoby być dużo lepiej. Wszystko przez to choróbsko, aparatu nie mogę nawet utrzymać dobrze, bo albo mi z nosa leci, albo kicham, albo czortwieco. Tfu, niech ognie piekielne pochłoną tego, kto na mnie ściągnął to kichająco-kaszlące świństwo.
No, kończę z tym marudzeniem, bo zaraz stąd wszyscy zwieją. A ja nie chciałam dzisiaj mówić o chorobach, tylko o biografiach. Biografiach moich lalek, dokładniej mówiąc. Jedną z nich, historię Fleur, wysyłam na w.w. konkurs. Obie zostały napisane wcześniej, niedługo po dotarciu każdej z lalek. Miyuki ma trochę dłuższą historię, bo w zasadzie opisuje ona dwie osoby - ją i Miyagiego. Który swoją własną historię otrzyma, kiedy się pojawi. Na razie pojawią się tu biografie dziewczyn. Zapraszam!
Miyuki
Miyuki i Miyagi, bliźnięta, w 1/4 Japończycy, urodzeni się i wychowani w Anglii. Ich babcia ze strony ojca i dziadek ze strony matki pochodzą z Japonii, jednak rodzeństwo nie zna japońskiego, nie czują się specjalnie związani z tą kulturą.
Miyuki i Miyagi, bliźnięta, w 1/4 Japończycy, urodzeni się i wychowani w Anglii. Ich babcia ze strony ojca i dziadek ze strony matki pochodzą z Japonii, jednak rodzeństwo nie zna japońskiego, nie czują się specjalnie związani z tą kulturą.
Od początku łączyła ich bardzo silna więź. Zawsze bawili się razem, mimo, że nie brakowało im kolegów i koleżanek. Na początku wydawali się identyczni, oboje lubili to samo, spali w jednym pokoju, ubierali się podobnie. Jednak to szybko się skończyło. Ukazały się różnice ich charakterów, preferencje co do smaków, zabaw, później przedmiotów szkolnych. Miyuki była bardziej odizolowana od rówieśników, miała wybuchowy temperament, Miyagi - bardzo koleżeński i łagodził wybuchy siostry.
Byli zawsze w jednej klasie i tylko dzięki temu Miyuki miała spotykała się z kimkolwiek ze szkoły.
Poczynając od przedszkola, było zawsze tak samo. Miyagi od razu znajdował sobie mnóstwo przyjaciół, umiał błyskawicznie zjednać sobie ludzi. Miyuki stała na uboczu, dopóki brat nie wciągnął jej do towarzystwa. Nie udzielała się zbytnio, ale przebywała z nimi.
Kiedy wracali do domu, zmieniała się nie do poznania. Dużo mówiła, śmiała się, była żywotna i rozbawiona. Można było pomyśleć, że ona w szkole i poza nią to dwie inne osoby.
Kiedy mieli po 12 lat, Miyagi zaczął odkrywać w sobie talent muzyczny. Rodzice zapisali go na lekcje gry na gitarze i śpiewu.
Kiedy mieli po 12 lat, Miyagi zaczął odkrywać w sobie talent muzyczny. Rodzice zapisali go na lekcje gry na gitarze i śpiewu.
Miyuki chodziła na te zajęcia razem z nim. Szybko zrezygnowała z gry na gitarze, jednak śpiew przypadł jej do gustu. Miała delikatny, ale nie dziecięcy głos. Snuła z bratem plany o ich przyszłym zespole, chociaż sama nie była pewna, czy chce z tym wiązać swoją przyszłość. Szczęście brata było dla niej najważniejsze. Opowiadali sobie o trasach koncertowych, instrumentach, czy zwariowanych fanach. Miyagi cały czas myślał o studiach we Francji, jednak Miyuki nie podzielała jego zachwytu. Nie chciała wyjeżdżać, uczyć się nowego języka, mieszkać w obcym kraju.
W końcu stało się. Miyagi wyjechał w wieku 15 lat do Francji. Miał się tam uczyć i przygotowywać do zawodu związanego z przemysłem muzycznym. Wtedy po raz pierwszy zostali naprawdę rozdzieleni i wszystko się zmieniło. Dla obojga był to szok, ale Miyagi szybko się zaaklimatyzował.
Znalazł znajomych, w późniejszym czasie założył zespół. Nauka języka nie sprawiła mu problemów, z przedmiotów muzycznych zdawał celująco, z ogólnych trochę gorzej. Myślał często o siostrze, jak radzi sobie sama.
Miyuki zniosła to bardzo źle. Bez obecności brata nie czuła się bezpiecznie wśród ludzi, nie czuła potrzeby przebywania z nimi. Straciła wszystkich znajomych ze szkoły, poza nią nie miała żadnych.
Uważała i nadal uważa, że to nic złego i nie chce przyznać, że brakuje jej kontaktów z ludźmi. Nadal utrzymuje kontakt z bratem, jednak ten jest zbyt zajęty, żeby pisać do niej tak często, jak ona do niego. Nigdy jednak nie mówiła mu, jak jest jej źle samej. Nie chciała, żeby wracał i zniszczył swoje marzenia.
Skupiła się na nauce, chciała zdobyć jak najlepsze oceny, zdać na uniwersytet i rozpocząć studia. Jej wymarzona uczelnia znajdowała się wiele kilometrów od miejsca zamieszkania, ale nic jej tam nie trzymało. Brat we Francji, przyjaciół nie miała, z rodzicami widywała się coraz rzadziej.
Poza tym, znalazła nowe hobby - fotografię. Robiąc zdjęcia nie musiała z nikim rozmawiać, utrwalała tylko swoje wspomnienia, widoki, zwierzęta. W tym jednym, idealnym momencie. To przynosiło jej spokój. Wtedy na chwilę zapominała o kłopotach.
Niedługo przed 18 urodzinami wyjechała. Nie miała najmniejszego zamiaru wracać. Dostała się tam, gdzie chciała, zdobyła stypendium, a rodzice obiecali łożyć na jej utrzymanie. Nie starczyło jej na wynajęcie całego mieszkania, ale brat podsunął jej pomysł - mogła zamieszkać z kimś.
Jego znajoma, którą poznał we Francji, akurat szukała mieszkania w tej okolicy. Mimo że ta perspektywa wydawała jej się dość nieprzyjemna, zgodziła się. Tak Miyuki i Fleur stały się współlokatorkami - jak Yuki zniesie mieszkanie z obcą osobą? Czy będzie miała dosyć, da za wygraną i wróci? O nie, to nie w jej stylu.
Miyuki nosi tylko sukienki i spódnice. Nigdy spodnie. Raz eleganckie, raz słodkie i dziewczęce. Do tego albo buty na obcasach, albo płaskie, ale nigdy trampki. Nie posiada praktycznie sportowych czy "luźnych" ubrań. Jej niespotykane kolory włosów i oczu zawsze przyciągały uwagę, o czym Miyuki wiedziała, ale gdy była młodsza nie obchodziło jej to. Dopiero w późniejszym wieku ta gra zaczęła ją naprawdę bawić. Kiedy czuje na sobie spojrzenia innych, wtedy jest pewna siebie. Zawsze nosi głowę wysoko, chodzi prosto. Z charakteru nie jest silna, ale na taką wygląda.
Poza tym, nie cierpi błędów językowych i przez długi czas miała w zwyczaju poprawiać innych. Teraz tego nie robi, ale nadal dostaje białej gorączki, kiedy słyszy „poszłem”.
Poza tym, nie cierpi błędów językowych i przez długi czas miała w zwyczaju poprawiać innych. Teraz tego nie robi, ale nadal dostaje białej gorączki, kiedy słyszy „poszłem”.
Fleurette
Fleur, a właściwie Fleurette wychowywała się w Anglii, choć z pochodzenia nie jest Angielką, a Francuzką. Urodziła się w Anglii, do Francji wyjeżdżała okazjonalnie, w wakacje. Mówi po angielsku lepiej niż po francusku. Jej rodzice byli zajęci interesami, własnymi karierami i firmami, więc praktycznie wychowywała ją babcia. Opowiadała jej o swoim dzieciństwie, o starszym bracie, który był dla niej największym autorytetem, o swoim domu, o rodzicach, o kotach czy zabawkach. Zabierała ją na spacery do lasu, gdzie zbierały grzyby, słuchały ptaków i szukały wiewiórek. Gotowała jej, pozwalając wszystkiego próbować i pokazując, jak co zrobić. Odpowiadała zawsze na wszystkie pytania, nigdy nie śmiała się z tego, co wnuczka chciała wiedzieć. Z rodzicami Fleur widywała się tylko w weekendy, a i to nie zawsze. Byli dla niej ważni, ale nie miała z nimi takiego kontaktu, jak z babcią.
Fleur, a właściwie Fleurette wychowywała się w Anglii, choć z pochodzenia nie jest Angielką, a Francuzką. Urodziła się w Anglii, do Francji wyjeżdżała okazjonalnie, w wakacje. Mówi po angielsku lepiej niż po francusku. Jej rodzice byli zajęci interesami, własnymi karierami i firmami, więc praktycznie wychowywała ją babcia. Opowiadała jej o swoim dzieciństwie, o starszym bracie, który był dla niej największym autorytetem, o swoim domu, o rodzicach, o kotach czy zabawkach. Zabierała ją na spacery do lasu, gdzie zbierały grzyby, słuchały ptaków i szukały wiewiórek. Gotowała jej, pozwalając wszystkiego próbować i pokazując, jak co zrobić. Odpowiadała zawsze na wszystkie pytania, nigdy nie śmiała się z tego, co wnuczka chciała wiedzieć. Z rodzicami Fleur widywała się tylko w weekendy, a i to nie zawsze. Byli dla niej ważni, ale nie miała z nimi takiego kontaktu, jak z babcią.
We wczesnym dzieciństwie nie bawiła się z rówieśnikami, za kompanów służyły jej pluszaki i lalki. Tworzyła im nie tylko domy, ale i szkoły, sklepy, szpitale, hotele i parki. Wymyślała długie historie, które traktowała bardzo serio. W jej pokoju powstawał własny świat. Nie cierpiała, gdy ktoś burzył jej plan, wchodząc w nieodpowiednim momencie do pokoju.
Gdy poszła do szkoły, poznała uroki przebywania z innymi dziećmi. Czasami ciężko było jej zrozumieć ich zachowanie, bo przebywając cały czas z dorosłymi nie była przyzwyczajona do takiego towarzystwa.
Gdy poszła do szkoły, poznała uroki przebywania z innymi dziećmi. Czasami ciężko było jej zrozumieć ich zachowanie, bo przebywając cały czas z dorosłymi nie była przyzwyczajona do takiego towarzystwa.
Mimo tego, szkoła wydawała jej się świetną zabawą. Nie miała problemów z nauką, dobrze czuła się w towarzystwie rówieśników, chociaż nie było wśród nich prawdziwych przyjaciół. Jej powierniczką i przyjaciółką była babcia i to jej wystarczało.
Gdy Fleur miała 13 lat, jej rodzina przeprowadziła się, przez co ona musiała zmienić szkołę. Bała się, ale zapewniała się, że jej się uda. Nie chciała rozstawać się z babcią, która była coraz słabsza. Wkrótce po ich wyjeździe umarła. Fleur nie mogła się z tym pogodzić, czuła, że została zupełnie sama. Jednak w nowej szkole poznała ludzi, którym mogła zaufać. Znalazła prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli jej się pozbierać.
Gdy Fleur miała 13 lat, jej rodzina przeprowadziła się, przez co ona musiała zmienić szkołę. Bała się, ale zapewniała się, że jej się uda. Nie chciała rozstawać się z babcią, która była coraz słabsza. Wkrótce po ich wyjeździe umarła. Fleur nie mogła się z tym pogodzić, czuła, że została zupełnie sama. Jednak w nowej szkole poznała ludzi, którym mogła zaufać. Znalazła prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli jej się pozbierać.
Po skończeniu szkoły średniej, w wieku 18 lat, czekała ją kolejna przeprowadzka, tym razem na własną rękę i dużo dalej. Zamieszkała z siostrą swojego znajomego, Miyagiego, którego poznała podczas wizyty we Francji.
Miyuki, nieufna samotniczka, nie wydaje się najlepszą współlokatorką. Jest zupełnie inna niż jej otwarty, przyjacielski brat. Czy ich współpraca jakoś się ułoży?
Jeśli chodzi o charakter Fleur, to jest wielką marzycielką. Wierzy w romantyczną, słodką, nastoletnią miłość. Uważa, że jeśli bardzo się czegoś chce, to to się spełni. Nie jest przesądna, ale ponad wszystko wierzy w moc marzeń. Zawsze mówi, że jeśli zaczynamy o czymś marzyć, to to musi mieć szanse na spełnienie, bo inaczej nie pojawiłoby się w głowie.
Jest nieśmiała, boi się odezwać do nieznanych osób, jednak wystarczy, że się przełamie i staje się świetną przyjaciółką. Kiedy komuś zaufa, potrafi powiedzieć o sobie za dużo, ale rzadko zdradza sekrety innych.
Często snuje opowieści sama dla siebie. To pozostało jej jeszcze z dzieciństwa, kiedy była narratorem w swoich wymyślonych zabawach.
Zasady jej ubioru są dość proste - nie cierpi eleganckich ubrań. Źle się w nich czuje. Lubi rzeczy kolorowe, najlepiej w kropki, chociaż często można ją zobaczyć w męskich ubraniach. Sukienki nosi tylko latem, a i to niechętnie. Jedynym odstępstwem od tej reguły są jej piżamy. Muszą być śliczne i słodkie, albo wykwintne jedwabne.
Ma długie włosy, które często jej przeszkadzają, ale nie może się zebrać, by je ściąć.
Raczej się nie maluje, uważa, że ludzie nie powinni jej oceniać po tym, ile warstw farby na siebie nałożyła, ale po zachowaniu.
Raczej się nie maluje, uważa, że ludzie nie powinni jej oceniać po tym, ile warstw farby na siebie nałożyła, ale po zachowaniu.
To wszystko na dzisiaj, idę chorować dalej.
Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
