niedziela, 29 lipca 2012

Kilka słów na temat...

Ostatnich sytuacji w polskiej lalkowej blogosferze. Ruda Mysz napisała post na temat złego traktowania lalek Pullip (tutaj). Akcja "We are not barbies!" została szybko podchwycona przez polskich blogerów, powoli zaczęła wchodzić na skalę międzynarodową. Inicjatywa jest świetna, mnie samej podnosi się ciśnienie na widok zniszczonych, połamanych Pullipów. Te lalki nie są dla dzieci i ci, którzy tego nie rozumieją, nie powinni się za to brać. Ale czasami zaczęło to przybierać nieco agresywny obrót. Ok, "lalkowe niszczarki" z pingera kompletnie się do tego nie nadają, ale czy czasami to nie jest po prostu za ostro? Nikt z nas nie zaczynał blogowania od wspaniałych zdjęć idealnej jakości, dokładnie przemyślanych notek i idealnych szwów. Wiadomo, wielu nawet nie próbuje wyjść ponad ten poziom - ale ktoś może się rozwinąć. Nie propaguję tu pobłażania wszystkiemu, głaskania po główce za błędy, tylko o... zastanowienie. O umiar. Z obu stron. Bo wojna "blogger vs. pinger" przybiera na sile i tworzy się nowy odłam "blogger vs. blogger". Hej, ludzie:
"Make photos, not war!" ;)
Tym optymistycznym akcentem kończymy dzisiejszą notkę :)

Do zobaczenia!

15 komentarzy:

  1. Zgadzam sie z tobą w pełni :D Często jak widzę takie blogi to swój pierwszy komentarz staram sie dać życzliwy. Nie zeby pisać fałszywie, ze wszystko łądnie, pięknie. Piszę szczerze, ale zarazem miło, a nie chamsko ;)
    Jesli jest to jakaś zadufana w sobie osoba, która odpisze mi zaraz że 'jestem głupim dzieciakiem, żal ze mnie' itd no to nerwy puszczają, ale jest już parę osób, które dzięki temu po prostu zmieniło swoje zachowanie i naprostowało się ;D
    Więc jestem za tym, żeby nie tępić w 100% wszystkich takich ludzi, a pokazać im ich błędy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie ma co od razu wyskakiwać z krzykiem ^^ Oczywiście, że po tekstach typu "głupie dziecko" należy zastosować ostrzejsze środki. I właśnie - można się zmienić.

      Usuń
  2. Zgadzam się :/ Dziś przyjechała do mnie moja młodsza kuzynka i chciała bawić się lalkami a ja mówię że nie wiem czy jeszcze gdzieś są to mój tata mówi że bym wzięła moją pullip -,- krew mnie zalała i wytłumaczyłam mu do czego to i dla czego to jest ta cała akcja anty i pewnie myślą mojego taty tak myślą rodzice kupujący pullip dzieciom bo traktują je jak kolejną BARBIE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się w 100%
    Każdy ma własne zdanie i niech ma, ale niech nauczy się przedstawiać je w miej agresywny sposób.
    Wrzucanie wszystkich do jednego worka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popieram i zgadzam się w 100 % ! Jeśli ktoś nie ma powyżej 15 lat a umie zadbać o taką lalkę i jej nie wyrzuci do śmieci i połamie to czemu by miał nie mieć ? Ale jeśli nie umie no to już inna sprawa...

    Niika: Współczuję, myślą że pullip to jest barbie i kolejna zabawka.., maskara -,-.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka akcja jest OK ale wątpię by coś zmieniła :( Skala międzynarodowa... to chyba przesada ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, generalnie chodziło mi o to, że takie posty zauważyłam na kilku blogach spoza Polski ;)

      Usuń
  6. Zgadzam się. Mam nadzieje,że te wszystkie dzieci troche pomyślą... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie dzieci to dzieci...
    Nie wiadomo czy w ogóle potraktują to poważnie.
    Kto jak kto, ale dzieci widzą tylko błędy innych ;c
    A co do posta to całkiem fajnie opisany ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko dziecku nie równe ;) Zawsze można liczyć, że któreśtam zrozumie

      Usuń
  8. to chyba nic nie pomoże :< ale jak widze taka lalkę ,to z moim charakterem nie wytrzymuje po prostu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam nie oglądam blogów tych niszczycielskich dzieci i się dzięki temu nie denerwuję. Po co mi to?
    Tak sobie po zamknięciu wątku u Rudej o tym jeszcze myślałam...
    Czy naprawdę inni będą mnie oceniać przez pryzmat niepoważnych małolat? Nie zależy mi na opinii kogoś, kto nie potrafi odróżnić wspomnianych dzieciaków od poważniejszego hobbysty. Zresztą w Polsce to nawet bardzo poważny kolekcjoner LALEK jest postrzegany zwykle jako osobliwość.

    No i trochę się zdziwiłam niegrzecznymi reakcjami...
    Ech, umiar jest bardzo wskazany.

    Bardzo rozsądny wpis - MAKE (everyday better) PHOTOS, NOT WAR!

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Arisu bardzo dobrze powiedziane. Nie ma co się denerwować na małolaty, które nie dbają o lalki. To ich sprawa i ich rodziców.Można im zwrócić uwagę ( skoro rodzice nie mają na to czasu) ale nie powinno to przybierać formy jakiejś wojny. Nie cierpię agresji w cyberprzestrzeni, już i tak jest jej za dużo.

    A teraz zmykam, bo sierpień już jutro i to bardzo lalkowy, czego wszystkim życzę :)

    OdpowiedzUsuń